W zakresie podstaw, to zanim użyjemy szamponu spłukujemy auto z brudu i kurzu. Spłukanie wodą z kranu to tylko zmoczenie, niczego tak naprawdę nie spłuczemy. Potrzebna jest myjka wysokociśnieniowa. Tu niestety też mała myjka z marketu za 200 zł rady nie da, choć lepsza niż kran. No i oczywiście pianownica i aktywna piana.
Dopiero po zastosowaniu piany i spłukaniu auta myjką mamy na tyle czyste auto, ze można myć szamponem bez obawy porysowania lakieru.
Druga sprawa to sitka powinny być w obu wiadrach. Pomimo płukania rękawicy to i tak w wiaderku z szamponem na dnie jest jeszcze trochę brudu. Tak mniej więcej w połowie mycia zaczynasz ten brud zabierać na auto w rękawicy
Fotorelacja z jednego mycia:
Na pierwszy bój poszedł Alu-teufel Spezial na felgi i Prickbort na elementy za kołami, czyli dolne części przednich drzwi, progi i dół tylnego zderzaka. Po 10 minutach walkę z brudem rozpoczęła piana
Te czerwone smugi na feldze to własnie efekt działania Alu-teufel, rozpuszcza opiłki żelaza pochodzące z tarczy.
W miedzy czasie rozrabiam szampon, na swoją kolej czekają rękawice: z owczej skóry do lakieru i z microfibry do felg
(btw, szampon rozcieńczam w ciepłej wodzie, w czasie budowy domu popełniłem taki patent wyprowadzając także ciepła wodę na zewnątrz

)
Po kolejnych 10 minutach do akcji wkracza Karcher
Po spłukaniu walkę rozpoczyna szampon i rękawica
Znów do akcji wkracza Karcher i zmywa resztki brudu
Po spłukaniu pracę zaczynają ręczniki FLUFFY DRYER. Do osuszenia auta używam 2 sztuk, jeden na dach i szyby, drugim dosuszam szyby i dalej resztę lakieru.