Z tematu manual........jesli o struganie chodzi........(kolega luisiak zapewne bedzie wiedział o co biega)a wiec..
siedzi baca przy domu wielki pień drzewa koło niego i hebluje..idzie turysta w góry widzi sytuacje i zaciekawiony pyta-baco co robicie? na co baca A panocku tytanika sobie strgom...mija jakis czas ponowna sytuacja idzie turysta widzi bace heblującego i pyta zaciekawiony baco co robicie??na co baca a kajak sobie strugom......mija znow jakis czas idzie turysta patrzy a baca dalej na heblu i pyta baco co robicie?????na co baca jak nie sp.........le bedzie wykałaczka!!!!!!!!
Re: Dowcipy...
272Dziadek wygrał w konkursie radiowym wycieczkę dla dwóch osób do Tajlandii. Jako, że babci zmarło się pare lat wcześniej, postanowił zabrać ze sobą wnuczka. Lecą samolotem, lądują. Wszystko ładnie, pięknie. Pani przewodniczka oprowadza. Zanim jednak rozchodzą się do hotelu apel przewodniczki:
- Mam szczególną uwagę do panów, aby uważali na bliskie kontakty z miejscowymi kobietami, ponieważ połowa z nich jest zarażona wirusem HIV, a druga połowa ma gruźlicę...
Dziadek lekko nie dosłyszał i pyta wnuczka:
- Co ona mówi?!?!
Na to wnuczek:
- Żeby dziadku pier***ić tylko te, co kaszlą.....

- Mam szczególną uwagę do panów, aby uważali na bliskie kontakty z miejscowymi kobietami, ponieważ połowa z nich jest zarażona wirusem HIV, a druga połowa ma gruźlicę...
Dziadek lekko nie dosłyszał i pyta wnuczka:
- Co ona mówi?!?!
Na to wnuczek:
- Żeby dziadku pier***ić tylko te, co kaszlą.....
Re: Dowcipy...
273Jaś i Małgosia idą lasem, i zachciało im się bzykać. Poszli więc w krzaki, akcja się zaczyna kiedy nagle Małgosia krzyczy:
- A pokrzywy!
a Jaś na to:
- Co krzywy!? Jaki mam taki pcham

- A pokrzywy!
a Jaś na to:
- Co krzywy!? Jaki mam taki pcham
Re: Dowcipy...
274najlepiej się go opowiada pokazując ale... 
Dwóch turystów w Zakopanym szukają noclegu. Chodzą od hotelu do hotelu i nigdzie miejsc nie ma. Stanęli na ulicy i użalają się że nie mają gdzie spać. Przechodzący obok baca usłyszał ich żalenie się i mówi: "jo wos prze nocuje, chałupa wolno". Turyści ucieszeni poszli do bacy, i wieczorem popili sobie troszkę, i baca mówi: "chłopocki ale jo wom zapomnioł powiedzieć że jo ino jedno łuzecko mom". Turyści popatrzyli na siebie i mówią: "no trudno, jakoś damy radę", baca na to "ale jo śpie w środku". Turyści się zgodzili. poszli spać. Rano się budzą, turyści patrzą bacy nie ma, jeden mówi: "chłopie jaki miałem sen, śniło mi się że ktoś mi walił konia", na co drugi: "ty, mi sie śniło to samo", nagle do pokoju wchodzi baca i mówi: "chłopocki jaki jo mioł sen, śniło mi się że sła tako wielko lawina a ja tak na tych nartach zap***ał"(pokazują rękoma jak się odpychał kijkami)
Dwóch turystów w Zakopanym szukają noclegu. Chodzą od hotelu do hotelu i nigdzie miejsc nie ma. Stanęli na ulicy i użalają się że nie mają gdzie spać. Przechodzący obok baca usłyszał ich żalenie się i mówi: "jo wos prze nocuje, chałupa wolno". Turyści ucieszeni poszli do bacy, i wieczorem popili sobie troszkę, i baca mówi: "chłopocki ale jo wom zapomnioł powiedzieć że jo ino jedno łuzecko mom". Turyści popatrzyli na siebie i mówią: "no trudno, jakoś damy radę", baca na to "ale jo śpie w środku". Turyści się zgodzili. poszli spać. Rano się budzą, turyści patrzą bacy nie ma, jeden mówi: "chłopie jaki miałem sen, śniło mi się że ktoś mi walił konia", na co drugi: "ty, mi sie śniło to samo", nagle do pokoju wchodzi baca i mówi: "chłopocki jaki jo mioł sen, śniło mi się że sła tako wielko lawina a ja tak na tych nartach zap***ał"(pokazują rękoma jak się odpychał kijkami)
Re: Dowcipy...
275DŁUGI ALE MOCNY 
Byl sobie facet, ktory mial motor. A poniewaz, bardzo lubil swoj motor to smarowal go wazelina, zeby mu nie zardzewial podczas deszczu. I pewnego razu spotkal dziewczyne marzen. On ja pokochal, a ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosila go do siebie na obiad. Przed wejsciem do jadalni uprzedzila go:
- U nas w domu jest taka tradycja, ze kto sie pierwszy odezwie po obiedzie zmywa naczynia, ta tradycja obowiazuje rowniez gosci. Tak wiec pamietaj. -
No wiec zaczeli jesc, zjedli i siedza i patrza po sobie. Chlopak sobie mysli:
- Mmmm, pycha obiad trzeba by bylo podziekowac, no ale nie bede przeciez zmywac.
Dziewczyna sobie mysli:
- Zabralabym go juz do pokoju, ale nie moge nic powiedziec, bo bede musiala zmywac.
Matka mysli:
- Trzeba by juz wstac, ale napracowalam sie dzisiaj i nie chce mi sie zmywac.
Ojciec mysli: - Nic nie robilem przez caly dzien to i zmywac nie bede.
Mija pol godziny. Chlopakowi sie znudzilo, wzial dziewczyne posadzil na stole, podniosl jej spodnice, spuscil spodnie i uzyl sobie. Siada i mysli:
- UUUch, lezalo mi to juz od dwoch dni, trzeba by jej cos powiedziec, bo to jakos glupio, ale przeciez zmywac nie bede.
Dziewczyna mysli :
- Bylo ekstra, trzeba by mu podziekowac, ale to zmywanie...
Matka mysli:
- Nie mialam tego od 6 lat, trza by cos staremu powiedziec, ale nie teraz, bo zmywac nie bede.
Ojciec mysli:
- A to gnoj, moja corke przeruchal, a ja przez to zmywanie nic nie moge powiedziec.
Mija nastepne pol godziny. Chlopak wzial mamusie na stol i powtorzyl numer. Siada i mysli:
- Ale sie spodlilem. Tu taka lacha, a ja jej matke. Musialbym sie wytlumaczyc, ale ...
Dziewczyna mysli:
- Swinia, najpierw ja, potem moja matka. Musialabym mu cos powiedziec, ale...
Matka mysli:
- Ehhhh! Jak dobrze! Jak mu podziekowac, jak nic nie mozna powiedziec.
Ojciec z piana na ustach mysli:
- Moja corka, moja zona na moim stole, a ja nic nie moge temu draniowi powiedziec.
Nagle zerwal sie deszcz. Chlopak wstaje od stolu, podchodzi do okna i patrzy jak jego motor moknie.
- He, he, dobrze, ze go wysmarowalem wazelina - mysli - Jak przestanie padac to musze go znowu posmarowac.
I zaczyna szukac po kieszeniach puszki, i stwierdza, ze zapomnial jej wziac z domu. - No trudno, zmyje te naczynia - mysli i pyta:
- Czy ktos ma wazeline?
Na co ojciec zrywa sie i biegnie do kuchni: - To ja juz pozmywam!
[ Dodano: 13 Czerwiec 2012, 23:43 ]

Byl sobie facet, ktory mial motor. A poniewaz, bardzo lubil swoj motor to smarowal go wazelina, zeby mu nie zardzewial podczas deszczu. I pewnego razu spotkal dziewczyne marzen. On ja pokochal, a ona jego jak to w bajkach bywa. I pewnego dnia ona zaprosila go do siebie na obiad. Przed wejsciem do jadalni uprzedzila go:
- U nas w domu jest taka tradycja, ze kto sie pierwszy odezwie po obiedzie zmywa naczynia, ta tradycja obowiazuje rowniez gosci. Tak wiec pamietaj. -
No wiec zaczeli jesc, zjedli i siedza i patrza po sobie. Chlopak sobie mysli:
- Mmmm, pycha obiad trzeba by bylo podziekowac, no ale nie bede przeciez zmywac.
Dziewczyna sobie mysli:
- Zabralabym go juz do pokoju, ale nie moge nic powiedziec, bo bede musiala zmywac.
Matka mysli:
- Trzeba by juz wstac, ale napracowalam sie dzisiaj i nie chce mi sie zmywac.
Ojciec mysli: - Nic nie robilem przez caly dzien to i zmywac nie bede.
Mija pol godziny. Chlopakowi sie znudzilo, wzial dziewczyne posadzil na stole, podniosl jej spodnice, spuscil spodnie i uzyl sobie. Siada i mysli:
- UUUch, lezalo mi to juz od dwoch dni, trzeba by jej cos powiedziec, bo to jakos glupio, ale przeciez zmywac nie bede.
Dziewczyna mysli :
- Bylo ekstra, trzeba by mu podziekowac, ale to zmywanie...
Matka mysli:
- Nie mialam tego od 6 lat, trza by cos staremu powiedziec, ale nie teraz, bo zmywac nie bede.
Ojciec mysli:
- A to gnoj, moja corke przeruchal, a ja przez to zmywanie nic nie moge powiedziec.
Mija nastepne pol godziny. Chlopak wzial mamusie na stol i powtorzyl numer. Siada i mysli:
- Ale sie spodlilem. Tu taka lacha, a ja jej matke. Musialbym sie wytlumaczyc, ale ...
Dziewczyna mysli:
- Swinia, najpierw ja, potem moja matka. Musialabym mu cos powiedziec, ale...
Matka mysli:
- Ehhhh! Jak dobrze! Jak mu podziekowac, jak nic nie mozna powiedziec.
Ojciec z piana na ustach mysli:
- Moja corka, moja zona na moim stole, a ja nic nie moge temu draniowi powiedziec.
Nagle zerwal sie deszcz. Chlopak wstaje od stolu, podchodzi do okna i patrzy jak jego motor moknie.
- He, he, dobrze, ze go wysmarowalem wazelina - mysli - Jak przestanie padac to musze go znowu posmarowac.
I zaczyna szukac po kieszeniach puszki, i stwierdza, ze zapomnial jej wziac z domu. - No trudno, zmyje te naczynia - mysli i pyta:
- Czy ktos ma wazeline?
Na co ojciec zrywa sie i biegnie do kuchni: - To ja juz pozmywam!
[ Dodano: 13 Czerwiec 2012, 23:43 ]

Re: Dowcipy...
276Autostopowiczka łapie stopa.
Kierowca:
- Czy pani nie boi się tak podróżować, gwałcą, itd.?
- Eee, lepiej mieć 15 centymetrów w du*ie, niż 30 kilometrów w nogach.
Kierowca:
- Czy pani nie boi się tak podróżować, gwałcą, itd.?
- Eee, lepiej mieć 15 centymetrów w du*ie, niż 30 kilometrów w nogach.
Re: Dowcipy...
277Do autobusu wsiada skin z baseballem i zaczyna demolować kasowniki. Nagle podchodzi do zakonnicy i mówi:
- Zgwałce Cię.
Zakonnica zadezorientowana wysiada na najbliższym przystanku. Nagle wchodzi kanar i podchodzi do skina mówiąc:
- Bilecik prosze.
- Nie mam bo ja nie miałem zamiaru jechac tym autobusem ja tylko wsiadłem tu, żeby zgwałcić tą zakonniece.
- Tą co przed chwilą wysiadła?
- Tak.
- Ona jest taka pobożna, że każdego wieczora o północy chodzi po cmentarzu, tam możesz ją zgwałcić.
- To ja tak zrobie!! Skin widząc zakonnice idącą po cmentarzu założył na siebie prześcieradło i schował się za nagrobkiem. Nagle wybiegł i zakonnica pyta się go:
- Kim jesteś?
- Bogiem.
- Boże co moge dla ciebie zrobić?
- Oddaj mi się!
- Dobrze. Ale od tyłu,bo muszę zostac dziewicą.
- Dobrze. Po wszyszystkim skin zdejmuje z siebie prześcieradło mówi:
- Ha Ha!! To ja skin!!
Zakonnica zdejmuje habit i mówi:
- Ha Ha!! To ja kanar!!
- Zgwałce Cię.
Zakonnica zadezorientowana wysiada na najbliższym przystanku. Nagle wchodzi kanar i podchodzi do skina mówiąc:
- Bilecik prosze.
- Nie mam bo ja nie miałem zamiaru jechac tym autobusem ja tylko wsiadłem tu, żeby zgwałcić tą zakonniece.
- Tą co przed chwilą wysiadła?
- Tak.
- Ona jest taka pobożna, że każdego wieczora o północy chodzi po cmentarzu, tam możesz ją zgwałcić.
- To ja tak zrobie!! Skin widząc zakonnice idącą po cmentarzu założył na siebie prześcieradło i schował się za nagrobkiem. Nagle wybiegł i zakonnica pyta się go:
- Kim jesteś?
- Bogiem.
- Boże co moge dla ciebie zrobić?
- Oddaj mi się!
- Dobrze. Ale od tyłu,bo muszę zostac dziewicą.
- Dobrze. Po wszyszystkim skin zdejmuje z siebie prześcieradło mówi:
- Ha Ha!! To ja skin!!
Zakonnica zdejmuje habit i mówi:
- Ha Ha!! To ja kanar!!
Re: Dowcipy...
278Facet za wszelką cenę chciał ożenić się z dziewicą,
poszedł na łowy. Podbija do jednej, gadła szmatka
wkłada jej rękę w swoje spodnie i pyta czy wie co
to jest a ona no kutas
Więc już wiadomo że nie
dziewica bo wie o co chodzi. Podbija do innej ale
sytuacja się powtarza. W końcu znajduje taka co nie wie o co to jest w jego spodniach i facet się z
nią żeni,bo myśli że dziewica
Po nocy poślubnej
facet pyta swoją już żonę:
- a wiesz co ja tam mam w spodniach?
- no nie wiem
- no kutasa ! - to jest kutas? Janek spod lasa to ma kutasa !
poszedł na łowy. Podbija do jednej, gadła szmatka
wkłada jej rękę w swoje spodnie i pyta czy wie co
to jest a ona no kutas
dziewica bo wie o co chodzi. Podbija do innej ale
sytuacja się powtarza. W końcu znajduje taka co nie wie o co to jest w jego spodniach i facet się z
nią żeni,bo myśli że dziewica
facet pyta swoją już żonę:
- a wiesz co ja tam mam w spodniach?
- no nie wiem
- no kutasa ! - to jest kutas? Janek spod lasa to ma kutasa !
Re: Dowcipy...
279Jedzie dziadek maluchem, zgarbiony, ręce mu się trzęsą na kierownicy. Wyprzedziło go BMW, dziadek się wystraszył. BMW zatrzymało się na czerwonym świetle, a wtedy dziadek przywalił w tył beemki. Z uszkodzonego przezeń auta wysiadł facet z byczym karkiem i straszy:
-Walnąłeś, dziadku! Ton będziesz bulić!
- Bardzo, bardzo przepraszam, panowie!
- Co nam po twoich przeprosinach. Dawaj kasę!
- Nie mam!
- Ubezpieczenie!
- Nie mam!
- A dzieci?
- Mam trzech synów.
- To masz tu komórkę, zadzwoń do chłopaczków. Muszą odrobić straty, skoro ty się do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił. Po chwili podjechały trzy mercedesy klasy S. Z każdego wysiada paker i mówi:
- Co? Tatuś walnął, gdy cofał? Tatusiu, piąteczka. A ty, niedołęgo z beemki, płać tatusiowi! Byle prędko!
-Walnąłeś, dziadku! Ton będziesz bulić!
- Bardzo, bardzo przepraszam, panowie!
- Co nam po twoich przeprosinach. Dawaj kasę!
- Nie mam!
- Ubezpieczenie!
- Nie mam!
- A dzieci?
- Mam trzech synów.
- To masz tu komórkę, zadzwoń do chłopaczków. Muszą odrobić straty, skoro ty się do roboty nie nadajesz.
Dziadek zadzwonił. Po chwili podjechały trzy mercedesy klasy S. Z każdego wysiada paker i mówi:
- Co? Tatuś walnął, gdy cofał? Tatusiu, piąteczka. A ty, niedołęgo z beemki, płać tatusiowi! Byle prędko!
Re: Dowcipy...
280Trochę humoru przed świętami.
Jak wykończyć karpia?
Poradnik dla zdesperowanych
1.Bicie na chama
- młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice tychże (uważać na palce)
- tasak: odciąć głowę (uważać na dłoń)
Skutki uboczne: gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia równie prawdopodobne.
2.Bicie na „tchórza” - unikanie walki
- do wanny z karpiem wrzuca się włączoną suszarkę; zaleca się jednak, żeby podczas stosowania tej metody nie przebywać samemu w wannie i upewnić się, że podłoga jest sucha
Skutki uboczne: wymiana korków, zakup nowej suszarki
3. Bicie psychologiczne:
- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp, i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datę 24 grudnia (99,9% karpi umrze na zawał serca)
Skutki uboczne: a co jeśli trafisz na ten 0,1%?
4.Gry wojenne
- do wanny wrzucasz petardę
Skutki uboczne: odpada patroszenie, ale dochodzi malowanie ścian i sufitu
5.Bicie damskie
- wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa
Skutki uboczne: możesz zachorować na raka lub dostać zawału (palenie szkodzi)
6.bicie niesportowe
- idąc do domu z karpiem w siatce udajesz, że niechcący wypada ci siatka pod nadjeżdżający autobus
Skutki uboczne: czasem autobus przejeżdża nie tego, kogo trzeba
7.bicie koleżeńskie
- wypijasz z karpiem flaszkę i tłumaczysz mu, że on nie ma po co żyć, bo jego dziewczyna puszcza się z innym w sąsiedniej centrali rybnej, karp umiera z żalu lub przepicia
Skutki uboczne: chora wątroba; wyrzuty sumienia; a jak karp wie coś o twojej kobiecie?
Jak wykończyć karpia?
Poradnik dla zdesperowanych
1.Bicie na chama
- młotek: walnąć z całej siły między oczy lub w okolice tychże (uważać na palce)
- tasak: odciąć głowę (uważać na dłoń)
Skutki uboczne: gwarantowane wyrzuty sumienia i mdłości. Nasze kalectwo i śmierć karpia równie prawdopodobne.
2.Bicie na „tchórza” - unikanie walki
- do wanny z karpiem wrzuca się włączoną suszarkę; zaleca się jednak, żeby podczas stosowania tej metody nie przebywać samemu w wannie i upewnić się, że podłoga jest sucha
Skutki uboczne: wymiana korków, zakup nowej suszarki
3. Bicie psychologiczne:
- podchodzi się do wanny, w której beztrosko pływa karp, i znienacka pokazuje mu się kalendarz z zakreśloną czerwonym pisakiem datę 24 grudnia (99,9% karpi umrze na zawał serca)
Skutki uboczne: a co jeśli trafisz na ten 0,1%?
4.Gry wojenne
- do wanny wrzucasz petardę
Skutki uboczne: odpada patroszenie, ale dochodzi malowanie ścian i sufitu
5.Bicie damskie
- wyciągasz korek z wanny i wychodzisz na papierosa
Skutki uboczne: możesz zachorować na raka lub dostać zawału (palenie szkodzi)
6.bicie niesportowe
- idąc do domu z karpiem w siatce udajesz, że niechcący wypada ci siatka pod nadjeżdżający autobus
Skutki uboczne: czasem autobus przejeżdża nie tego, kogo trzeba
7.bicie koleżeńskie
- wypijasz z karpiem flaszkę i tłumaczysz mu, że on nie ma po co żyć, bo jego dziewczyna puszcza się z innym w sąsiedniej centrali rybnej, karp umiera z żalu lub przepicia
Skutki uboczne: chora wątroba; wyrzuty sumienia; a jak karp wie coś o twojej kobiecie?